Przejdź do treści
Zaloguj

Yield w zakładach bukmacherskich i ROI po podatku

Yield w zakładach bukmacherskich to zysk netto podzielony przez sumę wszystkich postawionych stawek, wyrażony w procentach. Jeśli postawiłeś łącznie 5000 zł i zostało Ci 250 zł zysku, yield wynosi 5 procent. W Polsce liczy się go po podatku od stawki, bo to on obniża faktyczny kurs. Poniżej wzór, przykład z liczbami, różnica wobec ROI i to, od ilu kuponów wynik w ogóle coś znaczy.

Jak obliczyć yield w zakładach bukmacherskich?

Yield = (suma wypłat minus suma stawek) podzielona przez sumę stawek, razy 100 procent. Do stawek wlicz wszystkie kupony, także przegrane i zwroty, a do wypłat tylko kwoty faktycznie wypłacone przez bukmachera. Przy wypłatach bonusowych oddziel środki z salda bonusowego, bo mają warunki obrotu.

Przykład. W miesiącu stawiasz 40 kuponów po 50 zł, czyli łącznie 2000 zł. Bukmacher wypłaca w sumie 2140 zł. Zysk wynosi 140 zł, a yield 140 / 2000, czyli 7 procent. Ten sam miesiąc z wypłatą 1900 zł to yield minus 5 procent.

Dlaczego yield trzeba liczyć po podatku?

Od stawki w zakładzie wzajemnym pobiera się podatek, który zmniejsza kwotę trafiającą do gry. Przy stawce 100 zł do zakładu trafia 88 zł, więc kurs 2,00 daje wypłatę 176 zł, a nie 200 zł. Jeśli policzysz wynik z kursów nominalnych, zawyżysz zysk o kilkanaście procent stawki na każdym wygranym kuponie.

Dlatego w dzienniku zapisuj pełną stawkę i faktyczną wypłatę z potwierdzenia bukmachera. Bez tego yield wychodzi lepszy, niż jest naprawdę. Szybki rachunek dla pojedynczego kuponu zrobisz w kalkulatorze bukmacherskim, a reguły opisuje podatek od wygranej u bukmachera.

Czym yield różni się od ROI?

W praktyce typerów obie miary mierzą zwrot z zainwestowanych środków, ale liczone są od różnej podstawy. Yield odnosi zysk do sumy wszystkich stawek, czyli do łącznego obrotu. ROI odnosi zysk do kapitału włożonego w grę, na przykład do wpłat na konto.

Ten sam wynik daje więc dwie liczby. Jeśli wpłaciłeś 1000 zł, obróciłeś nimi 5000 zł w stawkach i zarobiłeś 250 zł, yield wynosi 5 procent, a ROI 25 procent. Do oceny jakości typów lepszy jest yield, bo nie zależy od tego, ile razy przekręcisz ten sam kapitał. ROI pokazuje, co zostało z wpłaty.

Od ilu kuponów yield coś mówi?

Przy kilkudziesięciu kuponach yield jest głównie losowy. Jeden trafiony kupon z wysokim kursem potrafi zmienić wynik miesiąca o kilkanaście punktów procentowych. Dopiero kilkaset kuponów w podobnych warunkach daje obraz, który warto brać pod uwagę, a i wtedy trzeba pamiętać o rozrzucie.

Marża bukmachera w zakładach na popularne mecze to zwykle kilka procent, więc dodatni yield utrzymany długo jest wyjątkiem, nie regułą. Traktuj go jako narzędzie kontroli, a nie dowód, że masz przewagę. Statystyka nie zwiększa szansy trafienia, pokazuje tylko, gdzie tracisz.

Po czym dzielić wynik, żeby wyciągnąć wnioski?

Łączny yield ukrywa to, co ważne. Rozbij go na:

  • bukmachera, bo ten sam typ ma różne kursy u różnych operatorów,
  • dyscyplinę, bo piłka nożna i tenis zachowują się inaczej,
  • typ kuponu (pojedynczy, AKO, system), bo AKO zwykle ma wyższą wariancję,
  • przedział kursów, bo kupony po 1,30 i po 4,00 to dwa różne zadania,
  • okres, żeby zobaczyć serię, a nie punkt.

Taki podział robi się ręcznie w arkuszu, ale po kilku miesiącach staje się kłopotliwy. Dlatego osoby grające na wielu kontach przenoszą go do dziennika. Porównanie obu podejść opisuje dziennik zakładów w Excelu czy aplikacji.

Najczęstsze błędy przy liczeniu yield

Pierwszy to liczenie od stawki netto po podatku zamiast od pełnej stawki, co zaniża mianownik i zawyża yield. Drugi to pomijanie przegranych kuponów z bonusu, które ktoś uważa za darmowe. Trzeci to mieszanie okresów, na przykład wyniku z trzech tygodni i rozliczenia miesięcznego. Czwarty to wnioski z próby, która ma dwadzieścia kuponów.

Piąty błąd, najgroźniejszy, to podnoszenie stawek po przegranej, żeby odrobić stratę. Statystyka ma wtedy ostrzegać, nie usprawiedliwiać. Jeśli yield spada, ogranicz stawki lub zrób przerwę, a limit wydatków ustaw u operatora. O limicie budżetu przeczytasz w artykule budżet na zakłady.

Kiedy opłaca się płacić za statystyki zakładów?

Abonament ma sens, gdy stawiasz kilkadziesiąt kuponów miesięcznie, korzystasz z kilku kont albo grasz AKO i systemy, czyli tam, gdzie ręczne liczenie po podatku jest najbardziej błędogenne. Plan Pro kosztuje 49 zł netto miesięcznie, a Analityk 99 zł netto z pełnymi statystykami i eksportem CSV. Do cen doliczamy 23 procent VAT.

Jeśli kupujesz taki abonament w ramach działalności, rozliczenie kosztu najprościej zostawić księgowej online, takiej jak księgowa AI dla firm, która sama zaksięguje fakturę. Wszystkie statystyki opisuje strona aplikacja do statystyk zakładów bukmacherskich, a ceny porównasz w cenniku.

Jaki yield jest dobry w zakładach bukmacherskich?

Dodatni, utrzymany przez kilkaset kuponów. Wynik kilku procent na długim dystansie uchodzi za dobry, bo marża bukmachera i podatek działają przeciw graczowi. Krótka seria z dwucyfrowym yield zwykle jest dziełem przypadku.

Czy yield liczy się od stawki z podatkiem czy bez?

Od pełnej stawki, którą zapłaciłeś. Podatek jest kosztem gry, więc zostaje w mianowniku, a wypłatę bierzesz faktyczną. Dzięki temu wynik odpowiada temu, co zmieniło się w Twoim portfelu.

Czym różni się ROI od yield w zakładach?

Yield dzieli zysk przez sumę stawek, ROI przez wpłacony kapitał. Przy wielokrotnym obrocie tym samym kapitałem ROI jest znacznie wyższe niż yield, choć zysk jest ten sam.

Czy aplikacja poprawi mój yield?

Nie. Nie podpowiada typów i nie gwarantuje wygranej. Pokazuje, na których bukmacherach, dyscyplinach i typach kuponów tracisz, żebyś mógł ograniczyć te obszary.

Gra dozwolona od 18 lat. Zakłady wzajemne wyłącznie u podmiotów z zezwoleniem Ministra Finansów. Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia. Więcej o limitach, przerwach i samowykluczeniu na stronie odpowiedzialna gra.